Start | Video new! | Newsy |  Testy CarAudio |  Tuning |  MotoSport |  Akcesoria |  Tapety |  Galeria |  Fotoreportaż | Aplikacje JAVA |

 Pseudo 4x4, czyli nadwozie SUV w wykonaniu Hyundaia Santa Fe


Koreańscy producenci bardzo szybko nauczyli się robić dobre auta rekreacyjne. Santa Fe jest tego dobrym przykładem.

Koreańska motoryzacja kroczy szlakiem wytyczonym kiedyś przez producentów z Japonii. I wyraźnie nabiera tempa projektując coraz ciekawsze samochody. Nowy Hyundai Santa Fe w porównaniu ze starszą generacją to zupełnie inny samochód, który odbiera trochę pola nawet większemu Terracanowi. Santa Fe wyglądem nie odstaje już od liderów grupy rekreacyjnych tj. Toyota RAV4, a jest od nich wyraźnie większy, no i może mieć 7 miejsc.

Z założenia Santa Fe miał być połączeniem SUV a, luksusowej limuzyny i auta rodzinnego.
Nowy Hyundai jest zdecydowanie lepszym autem niż jego, krytykowany często, poprzednik. Przede wszystkim jest o wiele nowocześniejszy i w porównaniu z autami z Europy czy Japonii nie prezentuje się już jak ubogi krewny.



Santa Fe posiada dynamiczną i elegancką linię nadwozia, podłużne reflektory z bardzo ładnymi światłami postojowymi i tylne lampy zespolone, które idealnie wpisują się w elegancką sylwetkę koreańskiego SUV-a.

Wnętrze

Również wnętrze sprawia bardzo dobre wrażenie, jednak tylko z pozoru. Deska rozdzielcza z plastikowym drewnem klonowym i aluminium prezentuje się dobrze. Było by dużo lepiej gdyby to było prawdziwe drewno. Jednak nie możemy mieć tutaj zbyt dużych zastrzeżeń ze względu, iż producent z założenia chce wzmocnić pozycje na rynku także dzięki niewygórowanej cenie. Na szczęście imitacja ładnie wygląda i jest również miła w dotyku. Spasowanie materiału nie daje powodów do narzekań. Ciemna tapicerka jednak nie inspiruje. Najgorszym element, jaki nas drażnił od samego początku to kierownica i zespolone przełączniki szyb i kierunkowskazów, które pozostały niezmienione jeszcze z pierwszego sukcesywnego modelu Accent z 1996r! Brakuje na niej podstawowych przycisków jak choćby obsługa radia! Minęło 10 lat a kolumna kierownica pozostała niezmienna. Jednak po zakończonym teście, producent zapewnił nas, iż od grudnia 2006r znajdą się w sprzedaży nowe, Santa Fe z nową kierownicą, która m.in. będzie zawierać te elementy i to już w wersji podstawowej.



Cała deska rozdzielcza została podświetlona w niebieskim kolorze. W nocy podświetlanie może nam spokojnie posłużyć zamiast standardowego oświetlenia, jasność światła jest tak duża, że na pewno spodoba się producentom filmowym, którzy spokojnie będą mogli zmniejszyć budżet na sceny kręcone wewnątrz auta.

Jak przystało na nadwozie SUV, wsiadanie jak i wysiadanie nie sprawia żadnego problemu. Fotele wysoko osadzone, dają dobrą widoczność. W wersji, Premium która mieliśmy przyjemność testować niestety zabrakło elektrycznego sterowania, czy to przeoczenie? Jak pisałem wyżej, Santa Fe ma być połączeniem limuzyny i auta rodzinnego a brakuje tak podstawowej rzeczy, z tego, co wiem zarówno limuzyna jak i auto rodzinne posiadają te elementy w standardzie. Wsiadając pierwszy raz do tego auta, następnie chcąc wyregulować siedzenia do wygodnej jazdy – po prostu się przeraziłem, gdy musiałem ciągnąc za jakieś wajchy i pokrętła.



Bardzo ciekawym gadżetem, który nas pozytywnie zaskoczył, a z czym niestety na drogach mamy nagminnie do czynienia, jak również przyczynia się do częstych kolizji drogowych jest martwy punkt w lusterkach. Hyundai rozwiązał ten problem w postaci szerokokątnego lusterka, które zostało umiejscowione w podsówfitówce nieopodal lusterka wstecznego. Lusterko to sprawdza się bardzo dobrze do obserwowania dzieciaków na tylnich siedzeniach jak i ostatnim 3 rzędzie jeśli tylko nasz wzrok dopisze. Kolejnym ciekawym rozwiązaniem są trzy 12-woltowe gniazda oraz podświetlane uchwyty na kubki.

Silnik

Przy sporych wymiarach (470 cm długości) i dużym ciężarze samochodu (1818 kg), jednostka napędowa nie wydaje się imponująca - cztery cylindry i zaledwie 2,2 l pojemności nie zapowiadają pozytywnych wrażeń podczas jazdy. Na szczęście 150 KM i maksymalny moment obrotowy - 335 Nm dostępny już przy 1800 obrotów w zupełności wystarcza. Silnik, wyposażony w system common-rail drugiej generacji. Silnik ten pomimo ciężkiej nogi kierowcy jest naprawdę oszczędny, potrafi spalić w trybie mieszanym ok. 7.5l na 100 kilometrów.




Hyundai jest oferowany z pięciostopniową manualną lub automatyczną skrzynią biegów. Manualna skrzynia biegów w testowym egzemplarzu działa dość przyzwoicie, jednak sprzęgło pozostawiało wiele do życzenia i mogłoby pracować zdecydowani lepiej.

Wrażenia z jazdy

Podczas jazdy po suchej, asfaltowej nawierzchni 100 proc. mocy silnika przekazywane jest na przednią oś. W warunkach gorszej przyczepności, napęd automatycznie trafia także na tylne koła.

Santa Fe zachowuje się jednak jak samochód z przednim napędem. Podczas szybkiej jazdy na zakrętach przód auta zdradza tendencję do wyjeżdżania na zewnątrz zakrętu. Niewiele zmienia tu także ręczne zblokowanie międzyosiowego mechanizmu różnicowego, który rozdziela moc w stosunku 50:50. Problem w tym, że powyżej 40 km/h blokada automatycznie się rozłącza i dopiero po zwolnieniu do tej prędkości samoczynnie powraca do wybranego przez kierowcę trybu pracy.



To, co jest bardzo ciekawe w Santa Fe to 7-osobowe nadwozie. Projekt bardzo ciekawy tym bardziej, iż w aucie naprawdę zmieści się 7 osób. W przeciwieństwie do modeli aut innych producentów gdzie w ostatnim rzędzie było tylko przeznaczone dla dzieci bądź karzełków, chyba, że ktoś z dorosłych lubi mieć głowę miedzy nogami to ok. W Hyundaiu sprawa wygląda zdecydowanie inaczej. Ostatnie 2 rzędy siedzeń chowają się na równi z płytą podłogi. Po ich rozłożeniu niestety powierzchni bagażowej brak, ciężko jest nawet zmieścić wykładzinę bagażnikową. Na ostatnich tylnich siedzenia spokojnie mieszczą się 2 dorosłe osoby. Maja naprawdę duży komfort zarówno na nogi jak i wrażenia z jazdy, ze względu, iż bagażnik jest dość niecodziennym miejsce na sadzanie pasażerów. Na komfort składa się oddzielna klimatyzacji i uchwyt na napoje jak i schowek. Po zajęciu wszystkich 7 miejsc bądź całej powierzchni bagażowej, czyli 582 kilogramów Hyundai również się przygotował. Wszystko za sprawa samopoziomującego się zawieszenia, które trzyma samochód w poziomie.

Jazda po nierównej, szutrowej nawierzchni nie sprawia jednak Hyundaiowi większych problemów. Duży prześwit i skok zawieszenia oraz jego miękka charakterystyka powodują, że poza asfaltową drogą auto radzi sobie całkiem nieźle, zapewniając pasażerom maksimum komfortu. Zawieszenie – kolumny McPhersona z przodu i układ wielowahaczowy z tyłu – dobrze radzi sobie z koleinami, a nawet z dziurawą nawierzchnią. Jednym słowem jest to znakomite auto na nasze polskie drogi, które juz ciężko nazwać asfaltowymi.



Schody zaczynają się, gdy wjedziemy w trochę cięższy teren. Jest to typowe nadwozie o charakterystyce nieodbiegającego niczym od zwykłego auta osobowego. Po prostu przyszła moda na „pseudo 4x4” nazwana dla celów marketingowych jako SUV. Przy naszym teście po zjechaniu na bezdroża, jeździliśmy tak długo, aż w rezlutacie należało wzywać ciężki sprzęt do wyciągnięcia prawie dwu tonowego Santa Fe, które po prostu zawiesiło się na malutkim pagórku. Niestety to zwykle nadwozie a nie oparte na ramie jak ma to miejsce w prawdziwych hardcorowych 4x4.

Podsumowanie

Hyundai Santa Fe to typowe „pseudo 4x4”, jakich na naszym rynku roi się w ostatnim czasie, co nie miara. I nic dziwnego nastała nisza, na która przyszło ogromne zapotrzebowanie. Wiec już absolutnie wszystkie koncerny samochodowe maja w ofercie auto z tym nadwoziem. Ciężko się dziwić, ludzie polubili takie auta. Po co jeździć autem osobowym jak mogę mieć dużo większe auto, siedzieć wyżej i patrzeć na wszystkich z góry. Kolejną taka propozycja jest Santa, Fe który doczekał się już 2 generacji. Jeśli chodzi o nas to poszło to zdecydowanie na duży plus dla Hyundaia. O poprzedniku po prostu najlepiej zapomnieć. Jest to bardzo efektowne auto zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie. Jednak zapamiętajcie, kupując Santa Fe, nie kupujecie typowego 4x4, chyba, że lubicie zabawę z saperka, której zresztą brakuje w wyposażeniu Hyundaia.
Autor: Piotr Dembowski
Fot.: Piotr Dembowski
 
  CIEKAWOSTKI Z INNYCH STRON 
Ladowanie ...
  INFORMACJE 
Test Hondy Civic 1.8 sedan
Czas na kolejny test w naszej redakcji. Trafiła do nas nowa generacja Honda Civic 4D 1.8 w benzynie. Producent tworząc czterodrzwiową wersję stworzył ...»»
Wielozadaniowy - Ford Fiest 1.4 TDCi GoldX
Ford Fiesta to jeden z najdłużej utrzymujących się modeli na rynku marki Ford. Pierwsza generacja auta pojawiła się w 1976 roku. Od tego czasu Ford Fi...»»
Honda FR-V czyli rodzinny sześciopak
Tym razem do naszego testu otrzymaliśmy Hondę FR-V z silnikiem wysokoprężnym 2.2 i-CTDi. Krótko mówiąc Honda FR-V jako 6 osobowy ciekawy Vanik z siln...»»
Zaskakujący Seat w dwóch kolorach...
Nareszcie Seaty się zmieniają i to chyba na lepsze. Cechą charakterystyczną trzeciej generacji Toledo jest kontrowersyjny wygląd tylnej partii nadwozi...»»
  TUNING 
Tsunami we włosach!
Co to za auto? Nominalnie ma tylko o je...»»
  AUDIO 
Tak jak w kinie, czyli Audi A6L z pakietem multimedialnym
Targi w Szanghaju były okazją do zaprez...»»
  TESTY 
Test Hondy Civic 1.8 sedan
Czas na kolejny test w naszej redakcji. ...»»
  PREZENTACJE 
Prezentacja nowego Sprintera
Sprinter jest flagowym pojazdem w gamie ...»»

 

baner reklamowy

 


 (c) Motoflesz.pl  web stats stat24.com | Polityka Prywatności | Polecamy | Reklama | Dołącz do nas PageRank