Start | Video new! | Newsy |  Testy CarAudio |  Tuning |  MotoSport |  Akcesoria |  Tapety |  Galeria |  Fotoreportaż | Aplikacje JAVA |
 Citroen C4 WRC przed pierwszą próbą zimową


Po roku nieobecności Citroen Sport powrócił na trasy Rajdowych Mistrzostw Świata, odnosząc podwójne zwycięstwo w rajdzie Monte Carlo. W Rajdzie Szwecji wystartują dwa Citroeny C4 WRC – z załogami Sébastien Loeb i Daniel Elena oraz Dani Sordo i Marc Martí.

Pomimo przeniesienia trasy rajdu Monte Carlo w górskie okolice Valence we Francji nie było śniegu, zawodnicy napotkali jedynie szron. W tej sytuacji dopiero Rajd Szwecji pokaże, jak rozpoczynający swoją rajdową karierę Citroen C4 WRC sprawdzi się w zimowych warunkach. To tłumaczy ostrożne prognozy zespołu Citroen Sport: „Wiemy już, że samochód jest konkurencyjny na asfalcie. Teraz okaże się, jak C4 WRC będzie sobie radzić na śniegu", mówi Guy Fréquelin.

Zaplanowanie Rajdu Norwegii w kalendarzu Rajdowych Mistrzostw Świata w tydzień po Szwecji sprawia, że runda rozgrywana wokół Karlstad nie jest już jedyną w sezonie próbą na nawierzchniach śnieżno-lodowych. Niemniej, ze względu na swą specyfikę i nietypowość odcinków specjalnych, Rajd Szwecji pozostaje rajdem jedynym w swoim rodzaju. Trasy biegnące krętymi drogami w regionie Värmland są na ogół bardzo szybkie – obok Rajdu Finlandii jest to jedna z najszybszych rund w całych mistrzostwach, chociaż pokryte lodem drogi są na ogół tak śliskie, że nie da się po nich chodzić.

Połączenie osiąganych prędkości z niezbędną precyzją jazdy powoduje, że zawodnicy uwielbiają coroczny wyjazd do Szwecji. „Okolcowane opony BFGoodrich dają nam w tych warunkach więcej przyczepności niż na trasach szutrowych", zauważa Sébastien Loeb, zwycięzca tego rajdu w 2004 r. „Jeździmy naprawdę bardzo szybko. Od kierowcy wymaga to maksimum koncentracji i wyjątkowej dokładności, bo tak łatwo o niewielki błąd. Miejscami po obu stronach drogi są bandy śnieżne, co pozostawia pewien margines błędu, ale niewielki". Co gorsza, całą przyjemność jazdy po warstwie śniegu – świeżego lub zmrożonego – może zepsuć nadejście odwilży. Topniejący śnieg odsłania wówczas szutrowe podłoże, grożąc połamaniem kolców i przebiciem opon. Śnieżne bandy znikają i jazda jest nie tylko bardziej męcząca, ale wymaga też większej ostrożności.

Znamienną cechą Rajdu Szwecji, która uświadamia skalę jego trudności, jest fakt, że wszystkie z wyjątkiem jednej z dotychczasowych 55 rund wygrali kierowcy z krajów skandynawskich. Łącząc znajomość miejscowych tras z nabytym od wielu lat instynktownym panowaniem nad samochodem w poślizgu, tradycyjnie odpierali oni ataki takich mistrzów, jak Carlos Sainz czy Didier Auriol. Sztuka ta nie udała im się tylko w 2004 r., kiedy to triumfowali Sébastien Loeb i Daniel Elena, jadący Xsarą WRC. Jest więc zrozumiałe, że załoga Citroena nie miałaby nic przeciw powtórzeniu tego sukcesu.

Zespół Citroen Sport przygotowywał się do pierwszego w tym sezonie spotkania z zimą na czterodniowych testach w Szwecji pod koniec 2006 r. Każdy z kierowców trenował przez dwa dni. „Celem programu testów było przede wszystkim sprawdzenie, jak C4 WRC zachowuje się na wąskich oponach, jakich używa się na tego typu nawierzchniach", komentuje kierownik techniczny zespołu, Xavier Mestelan-Pinon. „Chcieliśmy także upewnić się, czy mechanika auta działa poprawnie w niskich temperaturach. Próby te, przeprowadzone na bardzo różnych drogach, wypadły pozytywnie".

Dla nowicjuszy Rajd Szwecji jest jedną z najtrudniejszych rund w sezonie. „Składa się na to niespotykany gdzie indziej typ nawierzchni oraz szybkości osiągane na bardzo wąskich drogach", mówi Guy Fréquelin. Sébastien przekonał się o tym, gdy wystartował tu po raz pierwszy; Dani Sordo - dopiero rok temu. Hiszpan pokazał, że potrafi się szybko adaptować do nowych wyzwań, ale tym razem będzie musiał nabrać wprawy, zanim stanie do walki o czołowe miejsca. „Dani jest mało doświadczony na śniegu. Powinien pilnować się i nie ryzykować", dodaje Guy Fréquelin. „Najważniejsze, aby nie popełniał błędów i dotarł do mety na punktowanej pozycji". Z kolei Sébastien Loeb udowodnił swoim sukcesem w 2004 r., że jest w stanie walczyć o wygraną. Największymi niewiadomymi są dla niego możliwości Citroena C4 WRC w zimowych warunkach i charakter pokrywy śnieżnej na trasie pierwszego etapu. Od tego zależeć będzie strata powodowana przecieraniem drogi.


Na pytania odpowiadają …

…Guy Fréquelin…


Pomimo tylu obaw, Rajd Monte Carlo wypadł dla zespołu Citroën Sport bardzo dobrze?
„Lepszego początku kariery rajdowej Citroena C4 WRC nie mogliśmy sobie wymarzyć. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że prawdopodobnie w zdobyciu dwóch pierwszych miejsc pomogły nam warunki panujące w tym roku w Monte Carlo. Gdyby rajd odbył się tydzień później, wyniki mogłyby być inne – pamiętajmy, że w parę dni po jego zakończeniu
w całym regionie spadło dużo śniegu. Do najbliższego startu podchodzimy z dużą ostrożnością, bo Rajd Szwecji to nie Monte Carlo".

Jednak uzyskany wynik chyba dodał wam pewności siebie przed drugą rundą?
„Na pewno ten sukces zdejmuje z nas część presji. Poznaliśmy pełnię możliwości C4 WRC na asfalcie. Przekonaliśmy się, że samochód jest łatwy w prowadzeniu, a poza tym odpadła niepewność o kondycję ręki Sébastiena. Na wszystkie pytania, jakie zadawaliśmy sobie przed Monte Carlo, dostaliśmy pomyślne odpowiedzi. Podwójne zwycięstwo w Monaco niezwykle umotywowało cały zespół Citroen Sport, ale nie zapominamy, że w Szwecji czekają nas prawdopodobnie zupełnie inne warunki. Dochodzą więc nowe pytania, przede wszystkim o zachowanie samochodu na śniegu i o jego niezawodność".

W Szwecji musicie po raz drugi użyć tych samych silników, które potem wystarczyć mają jeszcze na Rajd Norwegii. Ograniczona będzie też liczba skrzyń biegów, które wolno wykorzystać. Czy te limity stawiają przed wami kolejne znaki zapytania?
„Oczywiście. Powtórzę, że Szwecja zapowiada się zupełnie inaczej niż Monte Carlo. Liczą się tu inne czynniki. Ważne jest, że trzeba przejechać trzy rajdy na jednym silniku
i że na Szwecję i Norwegię mamy tylko po dwie skrzynie na każdy samochód. W dodatku na przegląd samochodów pomiędzy rajdami będziemy mieli bardzo mało czasu.
Cała ekipa Citroen Sport ćwiczyła wszystkie operacje w naszych warsztatach, jednak w terenie zawsze czeka nas coś nowego”.


… Sébastien Loeb…

Przed startem na Monte Carlo sprawiałeś wrażenie, jakbyś był pod ogromną presją.
„Istotnie, byłem pod presją i to z kilku powodów. Po moim wypadku nie startowałem przez cztery miesiące i nie wiedziałem, czy kontuzja ręki nie będzie mi sprawiać problemu. Prowadziłem nowy samochód do rywalizacji na odcinkach, które były nie tylko nowe, ale i wyjątkowo szybkie. Jakby tego było mało, rajd rozpoczął się w nocy, na mokrej nawierzchni. Wszystko to złożyło się na bardzo trudny początek sezonu. Wkraczanie w nowy rok startów wśród tylu niewiadomych musi być stresujące".

Na ile uspokoił cię osiągnięty wynik?
„Już na odcinku dojazdowym do pierwszego oesu poczułem się o wiele pewniej. Byłem w pełni skoncentrowany; cała niepewność znikła. Później podbudowały mnie pierwsze czasy i różnice wobec konkurentów. Nie czułem też żadnych dolegliwości ręki. Podczas rajdu Monte Carlo przekonaliśmy się o wielkich możliwościach C4 na nawierzchniach asfaltowych. Od razu rozwiały się wszystkie obawy o nowy samochód na nowych odcinkach. Bardzo szybko nabrałem zaufania do C4, który prowadzi się łatwo. Teraz jednak trzeba sprawdzić, jak będzie się spisywał na nawierzchniach śnieżnych i szutrowych".




Czy lubisz Rajd Szwecji?
„To zależy od warunków. Idealne są wtedy, gdy mamy ładną i równą pokrywę lodową, w którą kolce dobrze się wgryzają. Jeżeli do tego wzdłuż trasy odcinków ciągną się śnieżne bandy i świeci słońce, to taki Rajd Szwecji jest fantastyczny i należy do moich ulubionych. Sprawy się komplikują, gdy lód pokryty jest śniegiem. Przyczepność jest wtedy zmienna, tworzą się koleiny, a wyjeżdżając z nich trafia się kolcami w świeży śnieg. Reakcje samochodu stają się nieprzyjemne. Najgorszy scenariusz, to odwilż: nie ma wtedy band śnieżnych, na których można się podeprzeć, pod kołami wszystko się topi i w efekcie jest to jazda po błocie. Przy takiej pogodzie ten rajd nie należy do moich ulubionych.


...i Dani Sordo.

Do jakich wniosków dochodzisz po swoim debiucie Citroenem C4 WRC?
„Już po testach C4 WRC czułem duże możliwości tego samochodu na asfalcie. Od razu wiedziałem, że będziemy walczyć o czołowe miejsca. Ale testy to nie wszystko – do czasu sprawdzenia się w walce z prawdziwymi konkurentami prognozy musiały być ostrożne. Dopiero różnice czasowe na kilku pierwszych odcinkach Monte Carlo dodały nam otuchy. C4 prowadzi się łatwo. Jest chyba odrobinę mniej zwrotny niż Xsara, ale równoważą to inne jego zalety. Jest mniej gwałtowny. Ma doskonały silnik i podwozie. Na początku nie czuliśmy się pewnie na wolnych, krętych fragmentach trasy, ale dziś już jest dużo lepiej".

Jak wspominasz swój pierwszy start w Szwecji?
„To rajd, przed którym brakuje mi punktu odniesienia. Rok temu, ruszając Xsarą na odcinek testowy, po raz pierwszy prowadziłem samochód WRC po śniegu. Największy nacisk kładłem na dokładność notatek podczas zapoznania. Nie miałem pojęcia, jak szybkie będą odcinki specjalne. Pierwsza część rajdu sprawiała mi duże trudności, ale czasy wypadły nieźle i pod koniec pierwszego etapu czułem się już całkiem pewnie. Po śniegu jeździ się bardzo podobnie jak po szutrze, choć są i różnice, np. inaczej się hamuje. Lubię Rajd Szwecji. To taka Finlandia… tylko że na śniegu".

Jaki cel stawiasz przed sobą tym razem?
„Trochę inny niż podczas Monte Carlo, bo jednak mam większe doświadczenie w jeździe po twardych nawierzchniach. Stawiam więc na dalszą naukę, ale będę się starał zdobyć punkty dla Citroena. Mimo że rok temu debiutowałem w tym rajdzie, udało mi się nawiązać walkę z zawodnikami z krajów skandynawskich. Mając za sobą tę lekcję i świadomość zalet nowego C4 WRC, wierzę, że jeżeli pojadę w swoim tempie, bez zbytniego ryzyka, uda mi się zaliczyć dobry wynik dla zespołu".
Źródło: Citroen
Fot.: Citroen
  CIEKAWOSTKI Z INNYCH STRON 
Ladowanie ...
  INFORMACJE 

pod Patronatem:

Latający Fin, czyli historia Lancera Evolution
Auto o nazwie Mitsubishi Lancer pojawiło się po raz pierwszy na rynku w roku 1973. Znakomite własności jezdne, dynamiczne silniki i niezawodność ...»»
Ponad 80 tysięcy ludzi na ING Renault F1 Roadshow, kolejne zdjęcia z imprezy
W niedzielę, 3 czerwca, ponad 80 tysięcy ludzi z zapartym tchem podziwiało bolid Formuły 1, którym Heikki Kovalainen przemknął ulicami miasta. Uczest...»»
Armin Schwarz i szalona jazda 700 konnym buggy przez pustynne bezdroża
Od 10 do 16 listopada odbędzie się kolejna edycja szalonego maratonu „Baja 1000”. Ten wyścig to 1400 mil szalonej jazdy przez pustynne be...»»
Nowy członek BMW ORACLE Racing Team
Podczas aukcji internetowej przeprowadzonej przez BMW w Woodcliff Lake w stanie Nowy Jork, miłośnik żeglarstwa zapłacił ponad sto tysięcy dolarów za ...»»


 

 (c) Motoflesz.pl  web stats stat24.com | Polityka Prywatności | Polecamy | Reklama | Dołącz do nas PageRank